Widziałem ten film tylko raz, więcej go nie zobaczę, kompletnie mnie storpedował. PO obejrzeniu nie mogłem odpędzić myśli od niego. Muzykę słuchałem setki razy, ale obrazy są zbyt dotkliwe. A muzyka Kronos Quartet - nie do opisania.
Mimo wszystko często go wspominam, przylepił się jakoś do mnie na zawsze. Jarred Leto i cudowna J.Connelly, która pamiętam jeszcze jako młódkę w Dawno temu w Ameryce... te postaci w zderzeniu z "doliną" zaprezentowana przez Aronofsky'ego, to jak dla mnie za dużo.