Dzisiaj znane osoby, siłą rzeczy zdobywały za komuny pierwsze szlify w zawodzie. Czasem bywało bardzo śmiesznie.
Zadanie, interwencja jaka przypadła w udziale Pani Monice, jest prześmieszna. Moja pierwsza praca - dorywcza, jako 11-latka odbywała się w skupie makulatury. Było jeszcze śmieszniej, wypłata w talonach na papier toaletowy. Poszukiwania skarbów w rodzaju zachodnich katalogów z produktami z "innego świata" i super nagrody w postaci komiksów, które zawsze gdzieś wygrzebałem, największym skarbem była "Fantastyczna czwórka" - mimo, że wtedy nie znałem angielskiego, byłem zachłyśnięty i wdzięczy Bogu, za to że ktoś wyrzucił takie cudo na makulaturę.