Oczywiście, że widziałem "Lisbon Story", ale być na miejscu, to co innego. Szwendanie się po Lizbonie jest zajęciem trudnym, ze względu na pagórkowatość terenu. Ale warto.
Bogactwo zdobyte na koloniach, handlu przyprawami, kosmopolityzm wynikający z historii, to widać na każdym kroku. Absolutnie cudowne jedzenie, owoce morza prima sort.
Wina - doskonałe...o piwach zapomnijcie. Pierwiastki nowoczesności - imponujące - dzielnica Expo, z mostem Vasco Da Gamma - ponad 17km... Lizbona ma wiele do zaoferowania dla każdego. Można iść na koncert Fado i pograć w piłkę (oni grają na każdym trawniku), albo zobaczyć piękny stadion.
Na expo jest największe w Europie oceanarium, wstęp kosztuje 10Euro, ale warto. A w nocy knajpeczki, puby, kluby...dla każdego coś miłego..